szukaj:

Modlitwa do Błogosławionego Jana Pawła II

Menu
W małej ojczyźnie
W dużej ojczyźnie
W Europie
Listy do przyjaciół
o sobie
woda

Prawica RP w PT
Radni V kadencji
inne
forum
strona główna
katalog stron
kontakt
Inne
działy artykułów
subskrypcja
informacje o nowych wersjach na twój mail!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 2
Artykuły > W małej Ojczyźnie > Rzeczpospolita samorządna - 2003
Do pisania zasiadam 13 grudnia. Jest on konsekwencją nie realizowania się moich nadziei i oczekiwań. W Rzeczpospolitej samorządnej - 1998 wskazałem problem zawłaszczania samorządności przez "elity".

Dziś dochodzę do wniosku, że należy wskazać zjawisko. Nie chcę rozpisywać się (zbyt szeroko) nad problemem, dlatego proszę czytelnika o zapoznanie się (ponowne?) z tekstem Rzeczpospolita ... tak więc do meritum. Niestety samorząd to też: miejsce pracy i z tego wynikająca lojalność (nade wszystko) do pracodawcy, lustro niedostatków czy partyjnictwa państwa, przechowalnia jednostek średniej przydatności w merytorycznej pracy, za to wiernych kompanów w akcji .... dobrym pastwiskiem dla kóz - to takie zwierzątko, które wszystko zjada, miejsce spłaty zobowiązań nie swoim majątkiem czy kieszenią, niestety - bardzo dobrym polem do realizowania własnych niezdrowych ambicji płaszczyzna, w której realizuje się w praktyce nowy podział na MY i ONI Oczywiście nie wymyślam prochu.

To zjawiska, które wszyscy znają. Tyle tylko, że miast je zmieniać to dostosowują się do sytuacji i biorą na przetrwanie. Pauperyzują się w ten sposób - spada ich przydatność. Niechby tam. Sytuacja jest jednak ciekawsza. Znaczna ich część nie ma gdzie wrócić za daleko zagalopowali - ideowcy. Inni - Ci, którym pieniądze nie śmierdzą, wytworzyli taki zespół powiązań i uzależnień, z którego nie ma wyjścia. Na piotrkowskim polu. Najpierw o tych, którzy są mi bliscy - ideowcy. Ideowiec przez całe lata nie zdaje sobie sprawy, że kolega z boku choć używa tego samego języka, to co innego ma na myśli. Po latach okazuje się, że on mówił, że służył idei a służył mamonie. Niestety, jest (ten, który pod płaszczykiem idei służył mamonie) stracony u tych, którzy służą mamonie nie idei. Natomiast jest ochoczo wykorzystywany, jako dobry parawan. Należy tu dołożyć zjawisko tzw. psa ogrodnika. To kolejne oblicze, które pominę w tej rozprawce, a które także należy brać w programie naprawczym pod uwagę.

Pewnym faktem, faktem mającym zasadnicze znaczenie, dla społeczności nie postkomunistycznej Piotrkowa jest to, że przez całą III RP nie zbudowano materialnego zaplecza na prawicy w Piotrkowie Trybunalskim. Wielu jednak z tego garnka jadło, je i szykuje się, do jedzenia na przyszłość. Dotyczy to tak ideowców, jaki i tych, którzy z powonieniem nie mają problemów. Teraz o tych, którym dobrze było za PRL-u. Oraz o tych, którzy na personalnych układach PRL-u dobrze wyszli. Są tam ideowcy - niestety gatunek mieszczący się w błędzie statystycznym. Tak jak wyżej, ciężko jest zagnieździć się mamonie - musi udawać ideowca. Tak tu, ideowiec musi udawać, że sensem życia jest mamona (a idea wedle mego rozeznania w tym środowisku) to tyle co ideologia. Po tej stronie dóbr materialnych jest wiele. Wszystkie powstały, na majątku miasta, i na układach (personalnych) polityczno prawnych pierwszych lat III RP. Warty odnotowania jest biznes, który posiada taką ilość działek, których nie jest w stanie zagospodarować. Ani na terenie głównej fabryki, ani rozrzuconych po całym mieście.

Obecnie mamy do czynienia z drugim etapem zawłaszczania. Mniej miasto traci działek. Raczej chce je sprzedawać na zewnątrz - swoi obkupili się wcześniej, a znaczna cześć urzędników "darczyńców" została zmieniona na innych urzędników "darczyńców". Kiedyś pomagano nabywać gminne działki, teraz miejsca pozyskiwania dochodów. Wszystko to działo się i dzieje pod sztandarem samorządu. Są tacy samorządowcy, jak i mieszkańcy znający problem, którzy nic nie robią, aby to wskazać. Są tacy, którzy są ślepi, leniwi i mają wszystko w czterech literach. Tutaj dobrym przykładem są: okna zakupione przez miasto po zawyżonych cenach, miejsce zabudowania waty mineralnej zakupionej z konta krytej pływalni, próby likwidacji miejskich instytucji dla lepszego zabezpieczenia przyszłości politycznej. Szkoła nr 2, szkoła nr 10, cdn. Tak więc ciągłość mamy. Prezydenta zmieniliśmy. Radę zmieniliśmy. Opcje zmieniliśmy. Urzędników zmieniliśmy. Interesów, na mieście robionych - nie zmieniliśmy.

Dlaczego! Dlatego, że: jednostki dalej mają pełną swobodę działania w urzędzie i jego okolicach, to nic, że inne rada miasta dała się zdominować przez nowy urząd. Urząd i osobowość prezydenta, (której nikt nie koryguje), a którą wielu bierze na swoje barki. Nieważne z jakiego powodu - konsekwencje będą te same. Też zostaną wywaleni z pracy w urzędzie i gminie osoby sumienia siedzą cicho, bark im odwagi To jest sytuacja, która nie pozwala żyć bez obciążeń. Nie jest tak, że nic nie można zrobić. Można i trzeba, jest to jednak zadanie dla ambitnych.

Kiedy będzie podjęte ... ?

Witold K

13 grudnia 2003

komentarz[0] |

ˆ 2002-2017 Witold Kowalczyk. Wszelkie prawa zastrzeżone.
0.027 | powered by jPORTAL 2 & UserPatch